Zastanawiam się o czym pisać, bo brakuje mi weny. Może takie są początki. Zanim włączyłam laptopa pomyślałam, że nie wiem o czym napisać. Ale przecież marzy mi się, żeby zostać dziennikarką umieszczającą swoje teksty w czasopismach dla kobiet. Ważna jest treść, ale równie ważny jest styl. Mogę napisać cokolwiek, już samo pisanie jest treningiem.
Skończyłam dziś czytać książkę Kasi Nosowskiej "Nie mylić z miłością", świetna. Ciekawa treść, piękna forma. Chciałabym tak pisać. Zastanawiam się jak długo Kasia uczy się przelewać słowa na papier. Pewnie długo.
Już kiedyś prowadziłam bloga, chyba z piętnaście lat temu, ale przestalam po kilku miesiącach. Dziś naszła mnie refleksja, że gdybym nadal go pisała, to przez te kilkanaście lat nauczyłabym się świetnie pisać. To tyczy się też rysowania, malowania, nauki języka angielskiego, uprawiania sportu. Mam nadzieję, że wyciągnę prawidłowe wnioski z tekstu, który właśnie wyszedł z pod moich palców.
Właśnie dotarło do mnie, że mam mały zasób słownictwa. Powtarzam słowo "pisać", bo nie mam pomysłu czym go zastąpić. Chyba powinnam częściej zaglądać do słownika wyrazów bliskoznacznych. Mogłabym np. skreślić kilka słów. Tylko taką podpowiedź znalazłam w glosariuszu, który mam w domu. Sprawdzę w internecie i proszę mogę:tworzyć, pracować nad czymś, przelewać/rzucać coś na papier, chwytać za pióro, bawić się piórem, wylewać morze atramentu .
Spróbuję jeszcze raz wstawić zdjęcie. Zakładkę do książki, która się na nim znajduje dostałam od koleżanki. Sama ją zrobiła.
Nie udało mi się umieścić fotografii tak jakbym chciała. To nic. Ważne jest tworzenie tekstów. Po przeczytaniu powyższych słów widzę, że muszę się jeszcze wiele nauczyć.

Komentarze
Prześlij komentarz