Zaakceptować emocje
Przeczytałam dziś w czasopiśmie psychologicznym "Sens" artykuł o emocjach. Zapoznałam się z nim nawet trzy razy, a i tak mam wrażenie, że niewiele zapamiętałam. Powinnam koniecznie popracować nad poprawieniem swojej pamięci i to bez odkładania tego na później:)
Ale wracając do tekstu z miesięcznika. Uczucia są różne, nauczyliśmy się dzielić je na przyjemne i niechciane, dlatego gdy pojawiają się te drugie próbujemy je zwalczyć. Jednak zaprzeczanie emocjom wywołuje cierpienie psychiczne i prowadzi do zaburzeń. Zatem nie tędy droga. Na zaburzenia lękowe cierpi już ponad 280 milionów ludzi. Nie jestem sama. Dodam tylko, że z lęku można uczynić motywator do działania.
Lęk ma wiele twarzy i czasami nie sposób ich rozpoznać. Często kryją się z nim inne uczucia takie jak złość czy nienawiść. Lęk uznawany jest za przejaw słabości, a gniew wydaje się dodawać sił. Ale lęku nie należy traktować jako wroga, tylko go zrozumieć.
Kiedyś czytałam, że aby przestać się bać należy mierzyć się z rzeczami, które ten strach wywołują, czyli wykonywać je. W 'Sensie" jest napisane, że z odwagą życie jest spokojniejsze. I rzeczywiście widzę to po sobie. Na przykład kiedy rysuję. Boję się, że mi nie wyjdzie, ale kiedy już narysuję to co chciałam, pojawia się wszechogarniający spokój. Doktor psychologii Leon Windscheid twierdzi, że "bycie cierpliwym polega na rezygnacji z czegoś teraz, by zyskać coś w przyszłości." To też ma związek z rysowaniem. Kiedy szkicuję boję się, że rysunek mi nie wyjdzie dlatego staram się skończyć go jak najszybciej, żeby zobaczyć czy mi wyszedł. Ale szybkość wiąże się z brakiem doskonałości, dlatego w efekcie jestem z rysunku nie zadowolona. Dlatego powinnam rysować powoli, cierpliwie, co prawda stracę to, że nie dowiem się szybko jak rysunek mi wyszedł, ale w przyszłości będę ze swojego dzieła zadowolona. Windscheid wspomina też, że "cierpliwość to umiejętność pogodzenia się z trudną sytuacją, o której wiemy, że - choć często towarzyszą jej bolesne emocje - minie." I tu odniosę się do malowania. Kiedy próbuję stworzyć nowy obraz jest to dla mnie rudne, bo cierpię z tego powodu, że nie potrafię jeszcze wprawnie posługiwać się pędzlem. Ale przecież w końcu się nauczę portretować czy odtwarzać za pomocą farb krajobrazy jeśli tylko będę robić to systematycznie.
Doktor psychologii pisze, że zamiast euforii lepiej wybrać zadowolenie. Zadowolenie jest uczuciem stałym i nie pochodzi z zewnętrznego źródła. Towarzyszą mu same ciepłe uczucia.
Dowiedziałam się jeszcze czegoś bardzo ważnego. Zacytuje słowa psychologa, bo tak będzie łatwiej. "Kiedy jesteśmy dla siebie wyrozumiali (niezależnie od tego, co zrobiliśmy i co czujemy), nie popadamy w samokrytykę, która jest walką, ani w izolację, czyli formę ucieczki, ani też w gonitwę czarnych myśli, odpowiadającą zamrożeniu."
Tak naprawdę nie ma negatywnych emocji, są tylko złe sposoby radzenia sobie z nimi.

Komentarze
Prześlij komentarz